Paczkobranie
Już za chwileczkę, już za momencik- piątek z detoksem zacznie się kręcić! Zacznie się kręcić detoksik z panem, czy wszystkie buzie już roześmiane? Kurier Maciej, przywitawszy się z moim psem a potem ze mną, po Polsku-oddał mi paczkę, zapytał o imię i odjechał w bliżej nie znanym mi kierunku. Chociażby miał pojechać na koniec świata- ja już o to nie dbam bo właśnie stałam się szczęśliwą posiadaczką zdrowia w pigułce. Niemal dosłownie. Dieta zawsze była dla mnie koszmarkiem i karą. Zamachem na wolność. Każdy przymus traktowałam każdorazowo w ten sam sposób; nie mogę tego zjeść? No to zjem potrójną porcję… Nie licząc detoksu, o którym wspominałam w pierwszym poście- nigdy nie udało mi się wytrwać z dietą. Albo oszukiwałam w weekend, albo w jeden dzień tygodnia. Czasami podjadając coś niedozwolonego mówiłam sobie- a to mi przecież nie zaszkodzi. I tak w koło Macieju (coś mnie ten Maciej dzisiaj prześladuje). Skoro suplementy i produkt do uzdatnienia wody dotarł- mogł...